Swift

Woda - źródło życia. Jaką wodę pić na co dzień oraz podczas treningów. Woda strukturalna

Lekarze i specjaliści zalecają picie około 2 litrów wody dziennie. Moim zdaniem to zdecydowanie za mało! Organizm człowiek w około 70% składa się z wody więc 2 litry dla stukilogramowego faceta to praktycznie nic...Nie mówiąc już o zwiększonym zapotrzebowaniu na wodę podczas wykonywania ćwiczeń. Około 20% zapotrzebowania organizmu na wodę pozyskujemy z pożywienia. Pozostała część powinna zostać uzupełniona wodą. Słodkie napoje, czarna herbata czy kawa tak naprawdę odwadniają nasz organizm pomimo wlania w siebie kilku szklanek płynu.

Przeczytałem ostatnio bardzo dobrą książkę Michała Tombaka "Jak żyć długo i zdrowo". Jeden z rozdziałów tej książki był poświęcony wodzie. Wtedy uświadomiłem sobie, że chyba większość z nas sięgając po wodę ma jedynie na celu ugaszenie pragnienia ale czy rodzaj wody, którą wybieramy ma znaczenie? Zdecydowanie TAK. Przeczytaj do końca ten artykuł i dokonuj świadomych wyborów stojąc przed półką z wodą w sklepie.



Według Tombaka najlepszą wodą dla naszego organizmu jest Woda Strukturalna. Woda, która pod względem struktury jest niemal identyczna z tą która jest zgromadzona w naszych tkankach. Co to za wynalazek? Czy można ją kupić w markecie? Zdecydowanie nie. Wodę strukturalną możemy zrobić samodzielnie. Wystarczy zagotować wodę z kranu, wystudzić ją i zamrozić. Następnie rozmrażamy ją i jest już gotowa do picia. Wydaje się dziwaczne? Co się zmieniło w tej wodzie, że warto ją pić? Dr. Tombak opisuje to w jasny sposób: Woda ma swojego rodzaju "pamięć". Płynąc rzeką zapamiętuje wszystkie związki chemiczne ścieków oraz zanieczyszczeń. Podobnie z wodą butelkowaną zapamiętuje minerały dodane przez człowieka przed zabutelkowaniem ale również chlor itd. Mrożenie wody powoduje zresetowanie tej pamięci i przywrócenie pierwotnego, dziewiczego składu. Podobno taka woda to jeden z sekretów długowieczności Eskimosów, coś w tym może być...
Okej. Woda strukturalna może być faktycznie "magiczna" ale co z ludźmi, którzy nie mogą lub zwyczajnie nie chce im się bawić w mrożenie wody. Jaką wodę wybrać w sklepie? W ogóle jakie rodzaje wody są do kupienia w sklepach?

Woda źródlana: Zawiera od 100 do 500 mg składników mineralnych na dm3. Ilość składników nie powala więc picie takiej wody może spowodować wypłukiwanie składników mineralnych z naszego organizmu. Łatwo można ją znaleźć na półce w sklepie ponieważ jest najtańsza.

Woda średnio i nisko zmineralizowana: Zawierają od 500 do 1500 mg składników mineralnych na dm3. Moim zdaniem najlepsza woda jaką możemy pić. Optymalna ilość składników mineralnych. Doskonała zarówno dla ludzi aktywnych jak i leniuchów.

Woda wysoko zmineralizowana: Powyżej 1500 mg składników mineralnych na dm3. Wydawać by się mogło, że to najlepszy wybór i pijąc taką wodę uzupełniamy braki minerałów w naszym organizmie. Niestety w składzie wody mineralnej są również sole i domieszki, których organizm człowieka nie jest w stanie w żaden sposób przyswoić. Poza tym niektóre z nich mogą się gromadzić w mięśniach i stawach, powodując ich deformację. Szczególnie niewskazane jest ciągłe picie wody wysoko zmineralizowanej przez dzieci, dlaczego? Ponieważ woda ta może być bogata w promieniotwórczy rad. Proces wchłaniania radu jest podobny do procesu budowy kości, który ma miejsce u dzieci. Oczywiście jak wszystko co w nadmiarze również i taka woda może zaszkodzić dlatego nie należy pić tylko jej.

Woda z kranu "kraniczanka". Łódź promuje swoją wodę jako lepszą niż ta z butelek. Ja osobiście często po nią sięgam ale nie ze względów zdrowotnych lecz z czystego lenistwa...Oczywiście przed wypiciem jak ktoś się obawia może ją przefiltrować. Dzięki filtracji usuwany jest z wody chlor, zmniejszamy twardość wody (spójrzcie do czajnika ile kamienia jest na dnie...przefiltrowana woda tak się nie osadza). Mam dzbanek z filtrem Brita ale jak już pisałem wcześniej częściej sięgam po wodę z kranu niż z tego dzbanka...Łódź ma naprawdę smaczną wodę więc przefiltrowanie jej nie poprawia smaku czy zapachu wody więc szkoda zachodu :)

Podsumowując, najlepszym rozwiązaniem jest picie wody średnio i nisko zmineralizowanej. Na co dzień można sięgać po tą gazowaną, na treningu nie polecam ponieważ wypicie całej butelki w krótkim czasie spowoduje wydęci brzucha i uczucie ciężkości. Oczywiście okazjonalne picie wody wysoko zmineralizowanej przyniesie wiele korzyści ale należy zachować umiar z jej ilością.

Pamiętajcie, że wystarczy doprowadzić do 3% odwodnienia, a wasz organizm zareaguje spadkiem koncentracji oraz rozdrażnieniem, nie wspomnę o spadku siły i wydolności organizmu.

Zobacz również

4 komentarze

  1. Ja zawsze staram się kupować wody różnych marek, aby dostarczyć sobie jak najbardziej różnorodnych pierwiastków. Przy okazji dowiaduje się, które wody smakują mi bardziej, a które mniej :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo lubię z Nestle Pure Life, Żywiec Zdrój oraz Kroplę Beskidu. Jeszcze też dobra jest Verona zmineralizowana. Czasem też piję Voss oraz Fiji, ale to rzadko, ponieważ są one bardzo drogie :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego co tu przeczytałam wynika, że nie popełniam blędu pijąc wodę średnio i nisko zmineralizowaną. Cieszę się, że moja ulubiona Piwniczanka
    (http://www.piwniczanka.com.pl/#produkty ) ma wszystkie rodzaje tej wody

    OdpowiedzUsuń