Swift

Przedtreingówki, czym się różnią oraz które warto kupić?

Idziesz na trening i zawsze dajesz z siebie 100%? Za każdym razem przekraczasz granicę możliwości swojego organizmu? Jeżeli tak to możesz przestać czytać dalej ten wpis. Natomiast jeżeli brzmi to dla Ciebie jak Sience-fiction czytaj dalej :)
Każdemu z nas brakuje czasem siły czy ochoty aby pójść na trening. Inny scenariusz to taki, że zebrałeś się i poszedłeś poćwiczyć ale ziewasz i chodzisz z kąta w kąt jak "smród po gaciach". Sama kawa przed treningiem już nie daje kopniaka? Pora na suplementy przedtreningowe. Jest ich cała masa na rynku więc które wybrać? Najtańsze, najdroższe? Czym w ogóle różnią się od siebie?

Najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czego oczekujemy od tego produktu? Czy zależy nam na pobudzeniu? Pompie mięśniowej? Waskularyzacji?, a może jedynie potrzeba Ci efektu placebo żeby czuć się komfortowo? Niestety ale większość tego typu produktów daje jedynie efekt placebo. 

Zacznę od tego, że zazwyczaj szczegółowe proporcje wszystkich składników są zastrzeżone przez co nie mamy pewności w 100% co tak naprawdę przyjmujemy. Mamy jedynie rozpisane składniki ale nie wiemy w jakiej ilości...

Co zawierają w sobie tego typu suplementy?
- Kofeina oraz guarana aby pobudzić ale to nie ich jedyna zaleta, udowodniono, że zwiększają wydajność nerwowo-mięśniową i powodują wyższą tolerancją na ból.
- Kreatyna, niestety często w zbyt małej ilości więc trzeba dodawać ją również osobno. Dodatkowo osoby przyjmując kreatynę cyklicznie muszę zrezygnować z przedtreningówek z nią w składzie aby wysycić organizm przed kolejnym cyklem.
- Beta alanina, którą czuć doskonale. Kilka minut po zażyciu poszerzają się naczynia krwionośne, swędzi dosłownie wszystko, plecy, nogi, a nawet uszy. Jeden z nielicznych składników, którego działanie czuć tak dobitnie i szybko po zażyciu. 
- Węglowodany jako wypełniacz. Uważam je za zbędne i niepotrzebnie zwiększające porcje (kilogramowy słój za 100zł chwyt marketingowy bo to tylko np. 10 porcji), przez co porcja to często kilkadziesiąt gramów z czego naprawdę przydatne składniki to ledwie 5g .
- Tyrozyna aminokwas endogenny, którego organizm sam nie jest w stanie wytworzyć. Drogi składnik windujący cenę całego suplementu. Ze względu na to co pisałem powyżej (brak wyszczególnionego procentowego udziału poszczególnych składników) cena takiego suplementu może być wygórowana, a samej tyrozyny w porcji śladowe ilości...
- Bcaa  jako antykatabolik ale ilość jak w przypadku kreatyny zbyt niska aby zaspokoić zapotrzebowanie.
- Arginina i/lub cytrulina aminokwasy z których powstaje tlenek azotu dający uczucie pompy mięśniowej.
- Agmatyna (dla mnie całkowita nowość, nigdy nie miałem okazji testować) naukowo udowodnione właściwości wpływania na procesy syntezy tlenku azotu oraz wpływa na proces lipolizy.
- Stymulanty np. 1-3 dimethylamylamine w Polsce zabronione. Kompletnie odradzam stosowanie tego typu suplementów chociaż niektóre cieszą się ogromną popularnością ze względu na mega działanie. W moim przypadku efekt nie był godny "skutków" ubocznych - Spadek libido, poddenerwowanie, rozkojarzenie itd. Więcej pisałem o Jack 3D więc chętnych odsyłam do tamtego wpisu.

Składników można by było jeszcze wymieniać, powyżej to te moim zdaniem najczęściej występujące. Jednych działanie czuć z pewnością, innych niekoniecznie. Godnym uwagi jest również fakt, że każdy organizm odczuwa działanie inaczej. Tyczy się to zarówno składu jak i ilości produktu w jednej porcji. Jak ze wszystkim to kwestia bardzo indywidualna.

Organizm szybko adaptuje się do nowego składnika i trzeba po jakimś czasie zwiększyć dawkę aby dalej czuć działanie lub przerwać przyjmowanie na jakiś czas. Zdecydowanie odradzam korzystanie z przedtreningówek ze stymulantami, a jeżeli już zdecydujecie się na nie to warto co jakiś czas zrobić przerwę aby oczyścić receptory.


Macie swoją ulubioną przedtreningówkę? Coś co zawsze działa? Czy jesteście przeciwni tego typu suplementacji?

Zobacz również

2 komentarze

  1. Ja stosuję kofeinę 30 minut przed treningiem dosypuje 200mg do soku i wypijam. Daje kopa :)

    OdpowiedzUsuń