W tym roku skończyłem 40lat! To doskonały czas by wykręcić formę życia... Czy było lekko? W sumie tak... Czy dało się coś zrobić lepiej? Na pewno, ale czy to by coś zmieniło?
Jestem zadowolony z efektów, ale patrząc na wyniki hormonów z czasu "masy" a dziś to jest delikatnie mówiąc słabo...
Badania krwi, hormony na masie vs na redukcji:
Robiłem sporo badań, ale skupie się tylko na testosteronie bo na tym profilu pewnie większość to interesuje. Drugi temat który mocno mnie dziwi to cholesterol, zobaczycie później ile i co jadłem więc nie wiem jakim cudem...
W weekend mam lekarza, będzie interpretować, zostawię to specjaliście.
Dieta na redukcji, czyli co i ile czego jadłem:
Znając już swój organizm widziałem, że nie mogę jeść za dużo... więc wyjściowo wystartowałem z 2500kcal i od razu wyeliminowałem produkty "rekreacyjne" i mocno przetworzone praktycznie do zera. Zostało mi tylko 2x20g słonych paluszków bo dla spokoju głowy muszę coś pochrupać...
Oto przykładowy dzień:
Białko i tłuszcz zostały praktycznie do końca na tym samym poziomie (przez kilka dni uciąłem tłuszcze do 30g ale libido i chęć do życia szybko zweryfikowały mi mój błąd) Kalorie ucinałem z węglowodanów.
Finalnie skończyłem na poziomie 2000 kcal i oto przykładowy dzień:
Trening na redukcji:
Jeśli chodzi o trening siłowy to 3 jednostki w tygodniu. Wyjątkowo zostałem przy Push+legs, Pull+legs
Trening trwał około godziny plus 20 min cardio (marsz na bieżni 4,7km/h 13,5% pod górkę) na koniec plank, zwykłe brzuszki i trochę mobilizacji bioder bo z nimi mam problem. Ostatnie 6 tygodni dołożyłem jeszcze pomiędzy siłowym, a cardio 6 min interwału na Airbike. 15 sekund max na 45 sekund lekko. Tak 5-6 razy, zależy od dyspozycji dnia. Finalnie trening nie trwał dłużej niż 1:40, często krócej.
10tys kroków zawsze (bywały dni, że było ich prawie 30tys)
Na czczo marsz na bieżni w domu, zacząłem od 20 min skończyłem na 60 w dni bez treningu, ostatnie kilka tygodni w dni treningowe 10km na rowerku stacjonarnym (około 22 min) również na czczo.
Jeśli chodzi o trening na siłowni to zmniejszyłem objętość względem masy. np Jeśli na masie robiłem 12 serii na plecy tak na redukcji tylko 9. Na klatkę 9 na masie a na redukcji tylko 7 itd. Przy tak niskiej kaloryczności jedzenia nie chciałem dodatkowo się przetrenować, organizm i tak już miał sporo wysiłku na tak niskiej podaży jedzenia.
Suplementacja na redukcji:
Niezastąpione wsparcie Optimum Nutrition:
Kreatyna 8g w dni bez treningu i 16g w dni treningowe
75g białka w proszku (25g jako sos do śniadania by omlet nie był suchy oraz 50g w formie shake)
PRE-WORKOUT porcja przed treningiem siłowym
Glutamina 8g na czczo
Pozostałe:
Omega 3
Witamina D3+K2
Magnez
STIMEREX HARDCORE - jak zawsze najlepszy spalacz tłuszczu i blocker apetytu. Zacząłem od 1 kaps na czczo, potem dodałem drugą około 16 w dni bez treningu by nie czuć głodu. W dni treningowe PRE-WORKOUT.
Chrom do każdego posiłku
B-Balance (końska dawka wit z grupy B przez 30 dni i tyle samo przerwy, tak cyklicznie)
Suple od lekarza:
BOR 10mg wieczorem
Cynk 10mg rano
Tadalafil 1 tabletka dziennie
Maślan sodu
Enterol
Jak zmieniło sie ciał ona redukcji:
Waga startowa: 93kg
Waga końcowa: 80kg (na czczo 77kg ale porównuję wagę z popołudnia przed i po)
A to forma (myślę, że życiowa) jaką udało się wykręcić:
Czy jestem zadowolony? Tak! Jednak 40 lat to nie tak dużo, da się jeszcze wyglądać dobrze i być sprawnym! Teraz urlop i odpoczynek
