Swift

Myprotein wreszcie po polsku!

Stali czytelnicy pewnie pamiętają post w którym pisałem o marce Myprotein. Ogólne odczucia z produktów, procesu zakupu itd były bardzo pozytywne. Jedynym minusem był brak polskiej strony. Oczywiście w dzisiejszych czasach pewnie nie stanowi to bariery, nawet Tusk nauczył się tego języka (za ponad 100 tys zł miesięcznie pewnie ja nauczył bym się nawet Mandaryńskiego) ale Myprotein ma już polską stronę! Dla tych, którzy nie chcą szukać oto link: http://www.myprotein.pl/
Nie był bym sobą jak bym nie skorzystał z okazji przetestowania nowej strony. Ciężko mi było się zdecydować co wybrać, jak bym mógł wykupił bym pół sklepu ale ja nie Tusk, muszę dbać o domowy budżet (Co się dziś tak uparłem na tego gościa?). Ostatecznie wybrałem dwa rodzaje białka. Dobre i sprawdzone przeze mnie WPC Impact Whey Protein (2,5 kilograma) oraz dla spróbowania IMPACT WHEY ISOLATE (1 kilogram).

Po raz kolejny skusiłem się na wersję naturalne (bez smaku). Po pierwsze krople smakowe, które zakupiłem poprzednio są na tyle ekonomiczne, że nadal mam pół buteleczki, a po drugie skład neutralnych białek jest  o kilka procent korzystniejszy. Oczywistym jest, że w 100 gramach smakowego białka jakąś część będą stanowić substancje smakowe np. kakao itd.
Zanim napiszę kilka słów o produktach muszę powiedzieć, że kolejny raz byłem bardzo zaskoczony szybkością realizacji zamówienia. W poniedziałek dokonałem zakupu, a w środę z rana dostałem mail od UPC, że kurier będzie w godzinach 9-12. Wysyłka z Anglii zawstydziła nie jedne zakupy z polskich sklepów :)
Białko WPC już opisywałem tutaj>> jeżeli ktoś nie widział może przeczytać. Tym razem skusiłem się również na WPI. W przygotowanym zestawieniu WPI z Myprotein wypadło bardzo korzystnie (już wkrótce na moim blogu) więc chciałem przetestować je na sobie. Tak jak pisałem smak naturalny więc bez kropli smakowych nie powala na łopatki. Da się wypić ale nie sprawia to żadnej przyjemności. Rozpuszcza się bardzo dobrze, nie ma żadnej piany itd. Nie miałem okazji próbować wcześniej WPI więc obawiałem się, że może być z tym problem ale po paru ruchach shakera nie było żadnych grudek. Składem białko naprawdę robi wrażenie. Aż 92% produktu to bardzo szybko przyswajalne białko WPI. Zaledwie 1% tłuszczu i <1% węglowodanów. Świetna opcja dla wszystkich nie tolerujących laktozy. Po tym białku nie ma szans na jakieś sensacje żołądkowe. Link do karty produktu ze wszystkimi informacjami znajdziecie tutaj>>>
Oczywiście, żeby nie było zbyt kolorowo jest jeszcze kilka rzeczy do dopracowania. Automatyczne tłumaczenie tekstów nie zawsze się sprawdza, należy sprawdzić tłumaczenia aby uniknąć kilku śmiesznych przypadków np. kreatyna jednowodna zamiast monohydratu kreatyny.
Druga rzecz, która w moim odczuciu jest ograniczeniem to konieczność zapłaty kartą kredytową lub PayPalem. Pewnie nie jest proste ujednolicenie płatności w przypadku różnych walut ale ułatwiło by to zakupy wielu ludziom.

Na pewno nie były to moje ostatnie zakupy na Myprotein. Również Wam polecam tą jeżeli szukacie suplementów, akcesoriów treningowych czy produktów spożywczych :)

Zobacz również

2 komentarze

  1. Białaczko musi być, a jak jest dobrej jakości to i z przyjemnością się pije:)

    OdpowiedzUsuń